Bieżące informacje z dróg Bielska-Białej i najbliższych okolic
Dodaj informację 518 176 078

[WYWIAD] Niepełnosprawność nie jest przeszkodą. Inwalida za kierownicą taksówki świetnie sobie radzi

Tomasz Sporysz jest osobą niepełnosprawną z dysfunkcją kończyn dolnych. Mimo początkowych przeszkód udało się mu jednak uzyskać licencję taksówkarską. We wrześniu wręczył mu ją osobiście wiceprezydent Bielska-Białej Przemysław Kamiński. Dla Tomka był to ważny dzień, który pieczętował jego niezależność, a klientom dawał gwarancję bezpieczeństwa. Z Tomaszem Sporyszem rozmawiał Bartłomiej Sidorczuk, redaktor naczelny serwisu Bielskie Drogi.

 

BS: Tomku skąd pomysł na taksówkę?

TS: Tutaj nie widać mojej niepełnosprawności. To, że jeżdżę na wózku tutaj nie przeszkadza.

BS: Jak odbierają to klienci?

TS: Ogólnie w porządku. Większość tego nie zauważa. Czasami tak się zdarza, że o tym mówię. Ludzie ogólnie bardzo dobrze to odbierają. Pozytywnie, zawsze biorą wizytówkę i jeżdżą ze mną dalej.

BS: Czy podczas tej kilkumiesięcznej pracy zdarzyły się jakieś przykre sytuacje?

TS: Nie, jeszcze nie i mam nadzieję, że się nie wydarzą.

BS: A sytuacje, które były wesołe i dobrze je wspominasz?

TS: Przede wszystkim dobrze zostałem przyjęty w Okay Taxi przez pracowników. Dużo jest miłych sytuacji. Ludzie ogólnie są mili i przeważnie jest wesoło.

BS: A jak zareagowali taksówkarze z innych korporacji? Jak by nie patrzeć konkurencja.

TS: Kilku poznałem, podali rękę i wszystko w porządku. Nie znam wszystkich, ale nie było nieprzyjemnych sytuacji w tej kwestii.

BS: Jak wyglądało przygotowanie samochodu do pracy niepełnosprawnego taksówkarza?

TS: Przede wszystkim musiałem mieć elektryczną klapę sterowaną ze środka, żeby otworzyć klientom klapę jak będą coś wkładać lub wyjmować. Jeżeli chodzi o sam system prowadzenia to zmiany nie są duże - to ręczny gaz i hamulec, które pozwalają prowadzić auto tylko przy użyciu rąk.

BS: Ile kosztują takie przeróbki?

TS: Około 3500 złotych, więc nie jakoś dużo.

BS: Pracujesz od września. Początkowe emocje już opadły. Jak oceniasz po kilku miesiącach pracy swój pomysł na to żeby zostać taksówkarzem?

TS: Myślę, że dobrze, lubię to co robię i jestem zadowolony (na twarzy Tomka pojawia się szeroki uśmiech)

BS: Czy jakaś kontrola policji lub inspekcji już była?

TS: Nie, ale jestem przygotowany. Zawsze mamy przy sobie wszystkie niezbędne dokumenty.

BS: Jak się sprawdza kamerka samochodowa?

TS: Bardzo dobrze mi służy. Jeśli chodzi o klientów to bardzo dobrze to odbierają. Klienci, którzy wsiadają z tzw. "klienci z łapki" (klient, który wsiada do taksówki na postoju lub zatrzymuje będące auto w ruchu gestem ręki) mają zawsze pewne obawy w kwestii co do tego z kim jadą. Wtedy zawsze mówię, że tutaj jest kamerka, która ma poprawić bezpieczeństwo zarówno moje jak i ich.

BS: Jaką dałbyś radę osobom, które także są niepełnosprawne i chciałby zacząć mocniej aktywizować się zawodowo, a nie potrafią się odnaleźć?

TS: Trzeba patrzeć na to kim się chce w życiu być i dążyć do celu mimo przeciwności. Trzeba walczyć w życiu o swoje.


Bezpieczeństwo przede wszystkim.

"Tomek rozpoczynając pracę w korporacji Okay Taxi otrzymał specjalny numer aplikacyjny w wewnętrznej platformie służącej do kontaktu między dyspozytornią i kierowcami. Nr 100 jest łatwy do zapamiętania, a pozostałym kierowcom wyświetla się komunikat o tym, że Tomek zalogował się do systemu i zaczął pracę. Samochód został dodatkowo oklejony niebieskim paskiem wzdłuż całego boku pojazdu i naklejki informujące o tym, że taksówkę prowadzi osoba niepełnosprawna. Dodatkowo samochód jest monitorowany przez firmę ochroniarską. To wszystko w ramach tego żeby Tomek był bezpieczny" - mówi Mariusz Kopytko, prezes korporacji Okay Taxi.

Równe szasne. 

Korporacja wdraża program "Równe szanse" aby inni niepełnosprawni mogli w przyszłości realizować się zawodowo. Tomek nie jest jedyną osobą niepełnosprawną za kierownicą taksówki w Okay Taxi. Jak wyjaśnia prezes: - "Mamy wśród kierowców osobę z grupą inwalidzką, która jest co dwa dni dializowana. Udostępniamy temu kierowcy samochód by mógł skrócić czas jaki musi poświęcić na dojazdy do szpitala i ma różne inne udogodnienia np. jest zwolniony z dyżurów". Jeśli ktoś przejdzie przewidziane prawem badania lekarskie to może zostać kierowcą taksówki. "Nasze drzwi są otwarte" - dodaje Mariusz Kopytko.

Po pierwszych publikacjach prasowych dotyczących Tomka w ogólnopolskich mediach, do redakcji serwisu Bielskie Drogi zgłosiła się firma Luxury-Goods z Krakowa, będąca oficjalnym dystrybutorem kamer samochodowych marki Viofo. Udało nam się skontaktować z nimi Tomka. Szefostwo firmy postanowiło ufundować monitoring do taksówki czyli kamerę Viofo A129 IR rejestrującą obraz przed pojazdem i wewnątrz. Urządzenie rejestruje także najważniejsze parametry na podstawie lokalizacji GPS. Obraz w jakości full HD z prędkością 30 klatek na sekundę jest zapisywany na karcie pamięci pojemności do 256GB. Ten sam sprzęt w troszkę innej konfiguracji (A129 G-Duo) jest od dwóch lat na pokładzie redakcyjnych Nissanów i sprawuje się znakomicie. '

Z Tomkiem można skontaktować się za pośrednictwem Facebooka. Po dzisiejszym spotkaniu ma on także komplet opasek odblaskowych, które będzie rozdawać podczas pracy osobom słabo widocznym.

 

Miejsce: 
BIelsko-Biała
Autor informacji: 
Bielskie Drogi
Autor zdjęć: 
Bielskie Drogi
 
 

Partnerzy medialni